Bilans miejsc postojowych – jak nie stracić PUM-u przez źle zaprojektowany parking?
Każdy metr kwadratowy działki inwestycyjnej to konkretne pieniądze. W walce o maksymalny PUM (Powierzchnię Użytkową Mieszkalną) największym wrogiem dewelopera często staje się… geometria drogi i parkingu.
Miejscowe Plany Zagospodarowania Przestrzennego (MPZP) są bezlitosne, narzucają sztywne wskaźniki liczby miejsc postojowych (np. 1,5 miejsca na lokal). Jeśli parking zajmie zbyt dużo terenu, budynek musi się skurczyć.
Gdzie uciekają metry?
Jako inżynier drogowy często widzę koncepcje architektoniczne, w których układ drogowy jest traktowany „po macoszemu”. Typowe błędy to:
- Stosowanie wyłącznie parkowania prostopadłego, które wymaga szerokich dróg manewrowych (min. 5,0 m).
- Przeskalowane łuki na zjazdach, które marnują teren biologicznie czynny.
- Brak weryfikacji przejezdności dla wozów strażackich czy śmieciarek (co wychodzi dopiero na etapie pozwolenia na budowę i wymusza przebudowę projektu).
Inżynierska optymalizacja (Case Study)
W projektowaniu układu drogowego nie chodzi tylko o wylanie asfaltu czy ułożenie kostki. Chodzi o geometrię.
Zastosowanie parkowania skośnego lub hybrydowego pozwala często zwęzić drogę manewrową, „odzyskując” pas gruntu o szerokości nawet 1,5 – 2 metrów na całej długości drogi wewnętrznej. Przy działce o długości 50 metrów, to aż 100 m² terenu, który można przeznaczyć pod zabudowę lub wymagany teren zielony.

Co oferuję w ramach analizy chłonności?
Nie rysuję tylko kresek. Wykonuję analizę przejezdności (krzywe koszowe) i optymalizuję układ tak, aby spełnić Warunki Techniczne, jednocześnie maksymalizując potencjał inwestycyjny działki.
Zanim zlecisz projekt kubaturowy – sprawdź, czy Twój układ drogowy nie „zjada” Twojego zysku.